Węzeł Poniatowskiego ułatwi jazdę kierowcom

W poniedziałek kierowcy pojadą kolejną częścią tzw. wiaduktu Poniatowskiego. Całość ciągnącej się dwadzieścia lat inwestycji ma być skończona na Tour de Pologne, który ulicami Lublina przejedzie we wrześniu.

Od początku przyszłego tygodnia nie będzie lewoskrętu dla jadących z Czechowa do centrum. Drogowcy zamkną ten fragment drogi umożliwiający włączenie się do al. Solidarności. Za to otworzą nową łącznicę, która kierowców bezkolizyjnie doprowadzi do al. Solidarności, by mogli z niej pojechać w kierunku zamku.

- Znacznie zwiększy to bezpieczeństwo przejazdu. Cała inwestycja nie jest jeszcze skończona, ale ponieważ mamy taką możliwość, otwieramy kolejną łącznicę - tłumaczy Marek Szymański, dyrektor oddziału robót inżynieryjnych Komunalnego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych. Na zlecenie miasta firma ta buduje wiadukt.

Przed drogowcami pozostanie do skończenia jeszcze ostatnia łącznica. Kierowcy, którzy jadą al. Solidarności od strony Warszawy, by dotrzeć na Czuby, będą wjeżdżać na wiadukt Poniatowskiego. Tamtędy dostaną się do al. Racławickich i dalej do ul. Głębokiej.

Jak wyjaśnia Szymański, "węzeł Poniatowskiego" będzie przypominał czterolistną koniczynę i będzie miał cztery łącznice, którymi kierowcy będą wjeżdżać na wiadukt oraz cztery, którymi będą zjeżdżać.

- Chociaż zgodnie z umową czas mamy do października 2009 r., nie potrzebujemy tyle czasu. Koniec planujemy na wrzesień, tak by cała inwestycja była gotowa na wyścig Tour de Pologne. Kolarze na swojej trasie będą mijać wiadukt - tłumaczy Szymański.

Oddanie dwóch brakujących łącznic zakończy inwestycję ciągnącą się od dwudziestu lat. Budowa wiaduktu rozpoczęła się w 1988 r., by ułatwić przejazd z północy na południe Lublina. Według planów ratusza węzeł miał łączyć się z tunelem biegnącym pod al. Racławickimi i ul. Sowińskiego. Chociaż urząd miasta ma już gotową dokumentację, na którą wydał ok. 2,5 mln zł, prezydent Adam Wasilewski dopiero we wrześniu podejmie decyzję, czy będzie go budować.

dodany 2008-08-08 10:17 przez dobruśka

źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

Komentarze:

Nie ma żadnych komentarzy.